Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #konkurs. Pokaż wszystkie posty

17.02.2015

Mój look na konkurs #MAXIkarnawał

Cze!
Jeśli choć trochę interesujecie się makijażem i oglądacie video tutoriale makijażowe na YT, to zapewne kojarzycie Maxineczkę. Dziewczyna o tym pseudonimie jest jedną topowych vlogerek urodowych. Razem ze sklepem Let's beauty ogłosiła konkurs na wykonanie karnawałowego makijażu. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wysłała swojego zgłoszenia, zwłaszcza, że nagrody wołały do mnie "SARA SCHOWAJ MNIE W SWOIM KUFERKU!". Nie mogłam odmówić... Spis nagród w opisie TEGO filmiku.

Maxineczka została zalana makijażowymi propozycjami. Napisała na swoim fan page'u, że doszło do niej ponad 2800 zgłoszeń! :o To bardzo dużo, ale mnie to w ogóle nie dziwi, bo było o co walczyć. Nagrody warte ponad tysiąc złotych, rekomendacja na vlogu Maxineczki- gra warta tej świeczki. No ale z tych ponad dwóch tysięcy maili, mój nie został wybrany :D Nie wygrałam, nie zostałam wyróżniona i jakoś z tego powodu nie płacze, nie jestem zaskoczona, bo konkurencja była przeogromna. 

Jeszcze przed wykonaniem finalnego makijażu, długo myślałam jak ma wyglądać moja propozycja karnawałowa. Ten typ makeup'u jest trudny, bo tak naprawdę może to być makijaż artystyczny, ale też wieczorowy. Nie łatwo trafić w gust. To mogło być wszystko. Ja, szczerze mówiąc, totalnie nie miałam pomysłu na ten look.
Zobaczcie co z tego wyszło. 
(Zdjęcia: Michał Konkol)










Główny konkurs zakończono, ale sklep Let's beauty informuje, że ogłasza dogrywkę i nadal można nadsyłać zgłoszenia i wygrywać nagrody. Pewnie się zgłoszę, też się zgłoście ;-)

Pozdrawiam,
Sara

17.12.2014

MAKIJAŻ #MAXFACTOR

Heeeej :)

Myśleliście, że zapomniałam zrobić makijaż kosmetykami Max Factor, które wygrałam w konkursie na wizażu? Nie, nie, nie, nie ma takiej opcji. Wszystko pamiętam ;-) i dzisiaj wywiązuję się z obietnicy. Nie miałam zbytnio wielkiego pola do popisu, ponieważ w skład nagrody wchodzą:
- Krem CC Odcień Bronze,
- maskara 2000 Calorie,
- pomadka Lipfinity odcień 160 Iced
- kredka do oczu Kohl Pencil odcień 020 Black



Najpierw napiszę kilak słów o każdym produkcie.

- Max Factor, Krem CC- tutaj napiszę najmniej, ponieważ odcień, który dostałam, czyli bronze, jest dla mnie za ciemny. Nie użyłam go ani razu, ale z tego co widziałam na wizażu, dziewczyny oceniają go różnie. Są skrajnie negatywne i pozytywne opinie. Jego konsystencja przypomina bardziej rzadki podkład, niż krem. Raczej nie stosowałabym go zamiast kremu. Zobaczymy, jak się trochę opalę, to potestujemy. :p Cena: ok 57 zł.


- Mascara 2000 Calorie- wiele pozytywnych słów słyszałam na temat tego tuszu. Niestety dla mnie nie jest to produkt, który zasługuje na dobrą opinię. Ja od tuszu wymagam tego, by docierał do nasady rzęs i ich nie sklejał oraz by wydłużał i pogrubiał. Stosując ten produkt niestety nie dostałam tego, czego oczekiwałam. Ciężko jest tym tuszem dotrzeć do nasady, ta szczoteczka jest toporna. Aby uzyskać JAKIŚ efekt, należy nałożyć kilka warstw tuszu. Z bólem serca przyznaję, że ten tusz nie skradł mojej duszy. Za taką lub nawet niższą cenę można kupić lepszy produkt do malowania rzęs. Cena: w promo 20 zł.


- pomadka Lipfinity odcień 160 Iced- bardzo lubię trwałe pomadki do ust. Nie trzeba co chwilę sprawdzać, czy produkt jest na ustach, czy go nie ma. Ta pomadka jest jakby dwufazowa, ponieważ najpierw nakłada się kolor, który jest tępym matem, czeka chwilkę, a następnie aplikuje się na usta utrwalacz, który nadaje blask.  Aplikator  taki jak w typowych błyszczykach. Trwałość na ustach tej pomadki jest naprawdę wysoka. Kilka godzin spokojnie utrzymuje się na ustach. Ogólnie, według mnie produkt sam w sobie jest fajnym pomysłem. Niestety wadą tego jest to, że mimo utrwalacza, który sprawia wrażenie nawilżacza, wysusza usta. Ale w sumie, nie spotkałam się z pomadką lub błyszczykiem długotrwałym, który nie wysusza :p Jak się ma kasę, to można wypróbować ;-) Cena: ok. 50 zł. 


- kredka do oczu Kohl Pencil- ta kredka jest bardzo przyjemną kredką. Przede wszystkim podoba mi się jej twardość, ponieważ nie jest miękka, ale też nie jest zbyt twarda. Powiedzmy, że jest gdzieś pośrodku. Śmieszne, na wizażu niektóre babki piszą, że jest twarda, a inne, że jest bardzo miękka. No, ja uważam, że jest średnia i mi to pasuje. Bardzo łatwo jest tą kredkę rozetrzeć, trwałość jest okej, kolor głęboki. Fajnie, że nie jest automatyczna, tylko można ją ostrzyć. Wolę to drugie rozwiązanie. Cena trochę wysoka. Ogólnie polecam. Cena: ok. 22 zł.


A teraz MAKIJAŻ! Zaszalałam ;-)


26.11.2014

WYGRANA W KONKURSIE #MAXFACTOR

Czeeeść,
dzisiaj ekspresowy post w formie wzmianki o mojej wygranej w konkursie. Taaak, jako jedna z czterech dziewczyn zostałam wyróżniona w konkursie organizowanym przez portal Wizaz.pl, w którym trzeba było wykonać makijaż w stylu konkretnej dekady. Do wyboru były lata: 50, 60, 70 i 80. Do lat 80. można jeszcze wysyłać zgłoszenia, natomiast w pozostałych walka o nagrodę juz się zakończyła. Ja wysłałam swoje zgłoszenie w latach 50. i 60. Trofeum przyjechało do mnie kurierem wczoraj. Nie wiedziałam nic o wynikach, dlatego niczego się nie spodziewałam. A tu proszę. :D Lubię takie niespodzianki. ;-)
Nagrodą główną była sesja zdjęciowa w magazynie Viva!. A ja wygrałam "skromną" nagrodę pocieszenia w formie zestawu kosmetyków. Szczerze, to liczyłam własnie na tę drugą opcję :D No i jest!

Komisji spodobała się moja interpretacja makijażu Brigitte Bardot:




W skład nagrody wchodzą:
- Krem CC,
- maskara 2000 Calorie,
- pomadka Lipfinity
- kredka do oczu Kohl Pencil




Zachęcam do udziału w ostatniej kategorii tego konkursu. Spróbujcie swoich sił, a nuż uda Wam się zdobyć trofeum. A już niedługo na blogu makeup z użycie tych kosmetyków.

Pozdrawiam,
Sara

16.10.2014

Wygrana w #Avonmakeupselfie

Heeeej!
Wczoraj odebrałam paczkę z przyjemną zawartością. Otóż zostałam laureatką w konkursie organizowanym przez markę AVON. Zadanie jakie trzeba było wykonać polegało na odtworzeniu makijażu, który zaprezentowała w filmiku oficjalna makijażystka Avonu, Hania Knopińska, wstawieniu go na Facebooku i oznaczeniu tagiem #Avonmakeupselfie. Z wszystkich zgłoszeń jury wybiera 10 osób, które otrzymują nagrody. Mój makijaż konkursowy zaprezentowałam w jednej z poprzednich notek, a dokładnie to TUTAJ. Dzisiaj pokaże Wam co dostałam, jak to oceniam i stworzę makijaż przy pomocy tych kosmetyków.

Nagroda prezentuje się tak:



Zawiera:

Pogrubiający tusz do rzęs Big & Daring
Żelowy lakier do paznokci
Szminka Ultra Color Bold odcień red extreme
Poczwórne cienie do powiek mocha latte
Supertrwały kremowy cień do powiek odcień totally taupe
Eyeliner Mega Effects
Błyszczyk powiększający usta odcień plumpling pearl

Muszę przyznać, że Avon zaskoczył, bo dobrał bardzo ciekawy zestaw. Jest to taki must have każdej kobiety, bo są tam cienie w odcieniach brązu, bezbarwny, połyskujący błyszczyk, eyeliner, czerwona szminka, malinowy lakier do paznokci, tusz do rzęs i cień połyskujący srebrnymi drobinkami. Chyba każda z Was ma podobny zestaw kosmetyków w swojej szafie. ;-)
Z tego całego zestawienia nie ma produktu, który jakoś specjalnie się wyróżnia. Paletka cieni, pomadka, tusz do rzęs i eyeliner są naprawdę fajnej jakości i warto w te rzeczy zainwestować. Eyeliner jest w pisaku, bardzo łatwo się go aplikuje, polecam początkującym. Pomadka jest mega intensywna i bardzo długo utrzymuje się na ustach. Błyszczyk jest dość kontrowersyjny, ponieważ zawiera formułę, która chłodzi i mrowi, dzięki czemu usta optycznie się powiększają, ponoć. Ciekawy gadżet, ale nie zauważyłam powiększenia. Niemniej jednak, jest to produkt bardzo trwały. Tusz do rzęs ma świetną szczoteczkę! Faktycznie nie skleja rzęs i nie tworzy grudek, za to jest średnio pogrubiający. Trzeba nałożyć kilka warstw,  by był wyraźny efekt, niemniej jednak jak dla mnie i tak WOW. Najsłabiej według mojej opinii wypadł supertrwały kremowy cień do powiek. Jest on bardzo toporny, ciężko się go nakłada i trudno uzyskać pełną barwę na powiece. Aplikuje się go palcami, jednak większość cienia zostaje na samym palcu, zamiast przykleić się do powieki. To mi się nie podobało :p 
Reasumując, ten zestaw kosmetyków od Avon przyda mi się w codziennym makijażu. Większość produktów jest naprawdę wysokiej jakości i serdecznie polecam Wam przetestowanie ich. 
A teraz makijaż!