Czeeee,
dzisiaj będzie test pewnego produktu oraz trochę moich niedoskonałości twarzy hihihi
Przedstawię Wam produkt, który wzorowany jest na Beauty Blenderze, czyli gąbce do nakładania różnego rodzaju produktów do makijażu na mokro. Najczęściej takiej gąbeczki używa się do aplikacji podkładu, fluidu lub korektora.
Nie będę pisać o Beauty Blenderze, ponieważ nigdy go nie miałam i nie mam porównania. Glam Sponge to pierwszy tego typu produkt, który testuję i z tego co słyszałam, jakością wiele nie odstępuje od tradycyjnego BB. Największą różnicą jest cena powiem GS kosztuje niecałe 20 zł, zaś BB 80 zł. Jeśli kiedyś dorobię się BB to dam jakąś reckę :D
Zacznę od tego, że gąbka Glam Sponge jest ze sklepu Glam Shop, który jest zarejestrowany w Kartuzach! Tak, Hania Knopińska, właścicielka tego sklepu, znana vlogerka i główna makijażystka Avonu pochodzi z Kaszub. Założyła swoją firmę, w której sprzedaje palety magnetyczne, pędzle i różne inne akcesoria makijażowe. Pędzle ponoć są fenomenalne, ja niestety jeszcze nie mam ani jednego swojego :p
Glam Sponge jest wykonana z syntetycznego tworzywa "żelowego" (hydrofilowego), nie zawiera lateksu. Nakłada się nią podkład, korektor, róż lub bronzer. Przed aplikacją należy zmoczyć gąbkę, po czym najdokładniej odcisnąć z niej wodę. Sponge jest wilgotna i gotowa wówczas do użycia. Tak wyglada:
