Hej!
Dzisiaj trochę luźniejszy post. Nie będzie tutorialu, ale za to pokażę Wam metamorfozę mojej koleżanki, sąsiadki, czyli Oli. Akurat natrafiła się okazja, bym mogła umalować ją na wesele swojego kuzyna. Ola jest bardzo energiczną i odważną dziewczyną. Nie obawiała się zmiany swojego wizerunku. Chciała wręcz by makijaż był dość intensywny z mocno zarysowaną kreską. Moja modelka ma młodą i, jak przystało na osobę w takim wieku, problematyczną cerę. Dzięki odpowiedniemu makijażowi można zakryć niedoskonałości i inne mankamenty. Ola ma cudowne, bardzo gęste rzęsy. Wystarczy wytuszować je wydłużającym tuszem i efekt jest piorunujący! Nie trzeba doklejać sztucznych kępek.
Makijaż oka to smokey eye z przydymioną kreską wzdłuż linii rzęs. Dzięki rozmytym granicom kreski eyelinera oko nie jest agresywne, tak jak w zwykłej linii. Za to spojrzenie jest bardziej miękkie i rozmarzone. W najbliższym czasie pokażę tutorial wykonania takiego zabiegu.
I oto jak Ola wygląda PRZED przemianą. Bądźcie wyrozumiali, rzadko kto pokazuje się totalnie nomakeup. A aparat dodatkowo podkreśla niedoskonałości. ;-)
PO:
Jak Wam się podoba ta przemiana? Na pierwszym zdjęciu Ola jest mega naturalna, zaś na dwóch ostatnich prezentuje się zacnie :D
Pozdrawiam
Sarolova
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #kobaltowymakijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #kobaltowymakijaż. Pokaż wszystkie posty
25.10.2014
20.10.2014
#ELECTRICBLUE
Witam, witam!
...i o zdrowie pytam ;-) Mam nadzieję, że u Was w domu wszyscy zdrowi i Wy sami też. Ja się jeszcze jakoś trzymam, ale wiem, że fala przeziębień i gryp żołądkowych panuje wokół mnie. Trzeba się pilnować.
W tej notce pokaże makijaż z użyciem kobaltowego eyelinera marki Wibo. Myślę, że jest to ciekawa opcja makijażowa na wyjścia, na które można się ubrać i pomalować dość ekstrawagancko.Ten make up jest raczej dla odważnych. Niemniej jednak, fajnie jest tak czasem zaszaleć.
Najpierw jednak przedstawię Wam firmę Wibo.
Istnieje ona od 1989 roku; jest znana z produktów przeznaczonych do paznokci i kosmetyków kolorowych do twarzy. Założyciele Wibo stworzyli również markę Lovely. Piszę o Wibo, ponieważ zakład produkcyjny znajduje się w mieście, w którym mieszkam, dlatego poniekąd mogę powiedzieć, że ta firma jest mi bliska. Dodatkowym atutem jest to, że w lokalnych drogeriach kosmetyki Wibo i Lovely są mniej więcej 40-30% tańsze niż w ogólnopolskich lub zagranicznych sieciówkach. Każda z Was zapewne miała kiedyś styczność z produktami tych marek, wiecie, że są one jedne z tańszych na rynku. Lovely i Wibo mają w swojej ofercie specyfiki warte uwagi tj.: eyelinery, tusze do rzęs, lakiery i odżywki do paznokci, róże i bronzery, bazy pod makijaż. Dokładnie omówię poszczególne produkty w innych postach.
Wibo Eyeliner Electric Blue, czyli kobaltowy matowy eyeliner do oczu z założenia jest fajnym produktem. Ma bardzo precyzyjny pędzelek, którym łatwo się rysuje kreski. KOLOR, na aplikatorze wygląda bosko, neonowy niebieski, super. Niestety, żeby uzyskać taki kolor na powiece trzeba nałożyć 3 warstwy... Bardzo się rozmazuje, po jednej warstwie daje efekt półprzezroczystości. Niemniej jednak, uważam, że warto go wypróbować i pobawić się takim kolorem. ;-) Z informacji na wizażu wynika, że w sklepach kosztuje on ok. 8 zł, zaś ja kupiłam go u siebie za 3,90. Oceńcie sami jak wygląda w użyciu ;-)
...i o zdrowie pytam ;-) Mam nadzieję, że u Was w domu wszyscy zdrowi i Wy sami też. Ja się jeszcze jakoś trzymam, ale wiem, że fala przeziębień i gryp żołądkowych panuje wokół mnie. Trzeba się pilnować.
W tej notce pokaże makijaż z użyciem kobaltowego eyelinera marki Wibo. Myślę, że jest to ciekawa opcja makijażowa na wyjścia, na które można się ubrać i pomalować dość ekstrawagancko.Ten make up jest raczej dla odważnych. Niemniej jednak, fajnie jest tak czasem zaszaleć.
Najpierw jednak przedstawię Wam firmę Wibo.
Istnieje ona od 1989 roku; jest znana z produktów przeznaczonych do paznokci i kosmetyków kolorowych do twarzy. Założyciele Wibo stworzyli również markę Lovely. Piszę o Wibo, ponieważ zakład produkcyjny znajduje się w mieście, w którym mieszkam, dlatego poniekąd mogę powiedzieć, że ta firma jest mi bliska. Dodatkowym atutem jest to, że w lokalnych drogeriach kosmetyki Wibo i Lovely są mniej więcej 40-30% tańsze niż w ogólnopolskich lub zagranicznych sieciówkach. Każda z Was zapewne miała kiedyś styczność z produktami tych marek, wiecie, że są one jedne z tańszych na rynku. Lovely i Wibo mają w swojej ofercie specyfiki warte uwagi tj.: eyelinery, tusze do rzęs, lakiery i odżywki do paznokci, róże i bronzery, bazy pod makijaż. Dokładnie omówię poszczególne produkty w innych postach.
Wibo Eyeliner Electric Blue, czyli kobaltowy matowy eyeliner do oczu z założenia jest fajnym produktem. Ma bardzo precyzyjny pędzelek, którym łatwo się rysuje kreski. KOLOR, na aplikatorze wygląda bosko, neonowy niebieski, super. Niestety, żeby uzyskać taki kolor na powiece trzeba nałożyć 3 warstwy... Bardzo się rozmazuje, po jednej warstwie daje efekt półprzezroczystości. Niemniej jednak, uważam, że warto go wypróbować i pobawić się takim kolorem. ;-) Z informacji na wizażu wynika, że w sklepach kosztuje on ok. 8 zł, zaś ja kupiłam go u siebie za 3,90. Oceńcie sami jak wygląda w użyciu ;-)
Tagi:
#beauty,
#eyeliner,
#kartuzy,
#kobaltowy,
#kobaltowyeyeliner,
#kobaltowymakijaż,
#lovely,
#makeup,
#makeupartist,
#makeupblogger,
#makijaż,
#makijażbrązowy,
#makijaże,
#wibo,
#wizaż
Subskrybuj:
Posty (Atom)

